01.12.2014

Sandały do biegania

Sandały do biegania

Kiedy tylko dowiedzieliśmy się o Monk Sandals i o tym, że produkowane są w Polsce, a w dodatku w naszym regionie wiedzieliśmy, że musimy poznać człowieka, który za tym stoi.

W ten sposób trafiliśmy na Aleksandra, który u stóp Ślęży samodzielnie wyrabia Monki. Jest on pierwszą osobą w Polsce, która zajmuje się produkcją sandałów biegowych. Pomysł narodził się z potrzeby – nikt w kraju nie robił takich butów. I tak powstała marka Monk Sandals.

Aleks nadaje na tych samych falach co my. Rozmawialiśmy długo – o górach, wspinaczce, o rzemiośle, jego pracy i o nim samym. Ale najwięcej czasu poświęciliśmy na rozmowy o butach i bieganiu minimalistycznym. Bo Aleks o sandałach mógłby rozprawiać godzinami. Ma masę pomysłów i energii. A w dodatku wszystko robi sam.

Każda para sandałów jest tworzona na indywidualne zamówienie na podstawie kształtu stopy przyszłego właściciela. Sandały mogą różnić się grubością i kolorem podeszwy, rodzajem wiązań i pasków. To sprawia, że te buty są wyjątkowe. 

Monki są stale udoskonalane. Co jakiś czas Aleks zmienia detale, które wpływają na jakość wykonania i estetykę. Metalowe nity zamiast plastikowych odpowiedników, zmiana ściegu w maszynie, inne wiązania itd. 

- Czasami jest tak, że leżę w nocy w łóżku i nagle się budzę z jakimś pomysłem. No i muszę tego spróbować, albo przynajmniej zapisać.

Aleks modyfikuje Monki w zależności od potrzeb użytkowników. 
- Czasami wystarczy przesunąć moment łączenia o dosłownie centymetr, żeby poprawić komfort. Wiem, bo sprawdziłem to na sobie.  


Bieganie minimalistyczne

Monki sprawiliśmy sobie przed naszym wyjazdem (Autostopem na Bałkany) i jako wielozadaniowe buty sprawiły się doskonale. Chodziliśmy w nich po kamienistych plażach, używaliśmy ich pod prysznicem na kempingach, chroniły nasze stopy przed jeżowcami, a w dodatku są na tyle ładne, że pasują nawet do sukienki.

Jednak od samego początku chcieliśmy zastosować je zgodnie z pierwotnym przeznaczeniem – marzyliśmy o bieganiu w sandałach.

W bieganie minimalistyczne wkręcamy się już o dłuższego czasu. Sporo na ten temat czytaliśmy, rozmawialiśmy z doświadczonymi biegaczami i konsultowaliśmy się z ortopedą (który jak się okazało sam biega w butach minimalistycznych). 

Nabraliśmy też doświadczenia w bieganiu w butach z zerowym dropem i minimalną amortyzacją. Dlatego przerzucenie się na sandały nie było dla naszych nóg dużym zaskoczeniem.

Trzeba jednak podkreślić, że bieganie w sandałach (minimalistyczne) wymusza zmianę techniki biegu, angażuje zupełnie inne partie mięśni, cała sylwetka i ruchy biegacza ulegają zmianie. Trzeba kontrolować nawierzchnię i biegać z dbałością, bo te buty nie wybaczają pomyłek.

Nasi znajomi doskonale wiedzą, że na temat moglibyśmy gadać w nieskończoność. Ale nie będziemy przynudzać, więc jeżeli macie ochotę dowiedzieć się czegoś w tym temacie, to po prostu pytajcie.  


Garść tematycznych linków:

Po co biegać w butach? Dobry tekst o bieganiu w sandałach. Drugi tekst tego samego autora o początkach biegania w sandałach.
Urodzeni biegacze - książka o biegaczach z plemienia Tarhumara, klasyk gatunku.

bieganie z psem

Ostatnio spotkałem się ze znajomymi z Night Runners. Moje Monki wywołały spore zainteresowanie, ale starałem się tłumaczyć, że nasze buty niczym się nie różnią – ja też mam podeszwę z Vibramu, ale w nieco okrojonym modelu. To jest szok, dla biegaczy przyzwyczajonych do butów z amortyzacją. Biegaliśmy razem w Parku Południowym, a potem trenowaliśmy sprinty. Taki intensywny trening był najlepszym dowodem na to, że bieganie w sandałach może być tak samo efektywne, co bieganie w „profesjonalnym obuwiu biegowym”. 
sandały do biegania

15 komentarzy:

  1. czyli czytacie Runners World? ;D
    Myślę cały czas nad takim rozwiązaniem, bo uwielbiam biegać na boso, a ortopeda mówi, że to świetne ćwiczenie na wzmocnienie ścięgien i nóg. Jednak na bosaka trzeba liczyć się z trzydniową próbą domycia stóp no i zimno teraz…
    A jak z odciskami, obcieraniem? Buty do biegania są jednak "dookoła" nogi, a tutaj pasek przy skórze, pasek pomiędzy palcami, jak to się sprawdza?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzy dni to przesada - wystarczy kupić pumeks :-) Nie ma odcisków i obcierania.

      Usuń
    2. Właściwie Runners World mamy okazję czytać, tylko kiedy jest dorzucany do pakietów startowych, bo sami nie kupujemy :-)
      Ale faktycznie Aleks kilka razy pojawił się na łamach tej gazety ze swoimi sandałami.
      Wracając do biegania - miałaś szczęście, że trafiłaś na takiego ortopedę, bo większość słysząc o bieganiu (a w dodatku na boso!) łapie się za głowę i odradza, więc trzeba wiedzieć do kogo pójść. Jeżeli chodzi o zimno, to ja biegałem w sobotę przy minusowej temperaturze i nie było źle. Po pierwszych 5km stopy robią się ciepłe i nic nie przeszkadza.
      A w kwestii brudnych stóp, to faktycznie jest to mały minus, ale biegacze chyba muszą się przyzwyczaić, że ich stopy nigdy nie będą piękne (połamane paznokcie, odciski itd. to standard), albo można zastosować powyższą radę Łukasza :-)
      No i na koniec temat wygody/niewygody biegania w sandałach. Może zacznę od tego, że biegać w sandałach (butach minimalistycznych) trzeba się nauczyć i przyzwyczaić do tego.
      Jeżeli wyciągniemy stopy z wygodnych Nike i każemy im biegać w ascetycznych sandałach, to organizm będzie odczuwać dyskomfort, to naturalne. Ale u nas trwało to bardzo krótko. Wystarczyło parę dłuższych spacerów, a po kilku dniach zrobiliśmy pierwsze ostrożne 5km, a potem lecieliśmy już z normalnymi treningami.

      Usuń
    3. Biegaj, ale musisz najpierw przyzwyczajać stopy i stawy do zmiany, do braku amortyzacji. Sam testowałem pierwszy model Monków, ten z pierwszym rodzajem mocowania, jak tylko Aleksander napisał o tym pomyśle na Fejsbuku. Te sandały sa niesamowite w lecie są niezastąpione, w zimie można w nich biegać w skarpecie, najlepiej 5 palczastej. Tylko trzeba techniki i nie zrażania się, że coś boli, że stawy i ścięna nie czują sie najlepiej bo stopa się przestawia i nogi również, mamy inną postawę co wplywa na kręgosłup, ale od casu gdy biegam w sandałach i boso, nie bolą mnie lędźwie jak kiedyś.

      Usuń
  2. Kiedy szukałam informacji na temat butów do biegania, natknęłam się przy okazji na te sandały. Latem zdarza mi się chodzić w sandałach, nie robionych z myślą o bieganiu co prawda, ale nie wyobrażam sobie biegać w takich butach :D. Możliwe, że się mylę, ale jak w czasie biegu między stopę, a podeszwę dostanie się jakiś kamyczek, to musi to być dość nieprzyjemne. Kwestia o którą pyta Agnieszka (paski) też mnie ciekawi i czy paski wystarczająco stabilnie utrzymują but ze stopą?
    Bardziej przekonują mnie five fingers, ale tu pewnie może być problem, jak ktoś ma nietypowe palce stóp.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli podczas biegu między stopę a podeszwę wpadnie jakiś kamyczek, to wystarczy "klapnąć" sandałem, czyli podważyć sandał (np.o łydkę) i puścić, żeby wydał taki specyficzny dźwięk "KLAP!" i kamyczek wypada! Można to zrobić w biegu, ale ja do tej pory miałem może dwie takie sytuacje, więc nawet o tym nie wspominałem. Na pewno łatwiej jest wydostać "ciało obce" z sandała, niż z zawiązanych butów :-)
      W kwestii pasków - miałem dokładnie te same wątpliwości, ale nie jest źle. Na początku dbałem o to, żeby paski mocno trzymały moją stopę, a teraz są na tyle luźne, że mogę sandały założyć i zdjąć bez zmiany regulacji. Podczas biegania zupełnie nie robi mi to różnicy.
      Na początku oboje mieliśmy obtarcia między dużym palcem u stopy, a pozostałymi, czyli tam gdzie wychodzi pasek. Wystarczyło to rozchodzić (właściwie rozbiegać) i po kilku dniach regularnego używania było ok. Ale są osoby dla których to jest zbyt duży problem, zwykle takie osoby nie mogą też chodzić w normalnych japonkach. Pewnie dla nich jest wersja Monków z innym systemem wiązania, ale ja nie jestem handlowcem, więc najlepiej o to pytać Aleksa.
      Nam się Monki rewelacyjnie sprawdziły, dlatego o tym napisaliśmy. To nie jest żaden test, ani opłacona reklama. Po prostu zahaczamy ten temat, bo poznaliśmy świetnego człowieka, który ma pomysł na siebie i konsekwentnie go realizuje, to jest naprawdę warte opisania!

      No i na koniec kwestia five fingers - ich cena jest nieprzyzwoicie wysoka! Słyszałem bardzo skrajne opinie na ich temat, ale moim zdaniem jest to niezłe rozwiązanie do biegania minimalistycznego. Pewnie gdybym je dostał za darmo, to bym ich używał :-)

      Usuń
    2. Spoko, spoko, pytam, bo takie nietypowe rozwiązania są dość intrygujące. I w sieci też różne opinie są tak, jak pisałeś o ortopedach. Swoją drogą, od razu mi się to skojarzyło z rozmowami z wetem na temat diety BARF ;). Tu i tu zdania podzielone, ale fajnie, jak można wysłuchać (przeczytać :)) opinii samych użytkowników, bo teoria teorią, a w praktyce może być przecież inaczej.
      Fakt, cena five fingers skutecznie odstrasza :D.

      Usuń
  3. Przyznaję się bez bicia, że pierwszy raz słyszę o takich sandałach. Chyba, jak większość z nas przyzwyczaiłam się, że najlepiej biegać w butach z amortyzacją, po trawie, żeby nie obciążać stawów itd. Fajnie poczytać o takich nowinkach, chociaż pewnie w świecie "biegowym" to żadna nowość. Człowiek cały czas dowiaduje się czegoś nowego. Zastanawiam się jednak, tak jak dziewczyny, czy same paski ze spokojem utrzymują but ze stopą?

    Pozdrawiamy,
    Ola i Habs
    Habsowe Love

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawdę mówiąc, to w "świecie biegowym" to nadal jest lekka ekstrawagancja. Ale nie można mówić, że bieganie minimalistyczne jest lepsze lub gorsze, po prostu komuś może się to podobać lub nie. Bieganie jest w pewnym sensie filozofią, więc warto wybrać swoją, ale nie należy negować innych.
      Paski dobrze trzymają stopę, a osobiście uważam, że im luźniejsze paski tym jest mi wygodniej.
      Pozdrawiamy!

      Usuń
  4. Czołem!
    Cieszę się, że moje teksty okazały się pomocne :)
    Pozwolę sobie w takim razie zaprosić na mojego bloga, gdzie znajdziecie dużo informacji na temat biegania naturalnego i sandałów -> https://heavyrunslight.wordpress.com/
    Pozdrawiam
    Paweł HeavyPaul Ignac

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć i czołem!
      Dzięki za "pożyczenie" tekstów i za zaproszenie, ale Twojego bloga znamy tak dobrze, że czujemy się już jak u siebie :-)
      Pozdrawiamy!

      Usuń
  5. 1. O proszę, jaki szablon ładny!
    2. Zaciekawiliście mnie tymi sandałami - jeśli przetrwały podróż po Bałkanach i można w nich biegać, to znaczy że są wytrzymałe i świetnie sprawdzą się u mnie po prostu w okresie letnim (bieganie to tak nie bardzo u mnie na razie). Muszę o nich pamiętać przed sezonem letnim :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 1. Dziękujemy, podjęliśmy walkę z html :-)
      2. Faktycznie wyglądają na wytrzymałe (mamy je od kilku miesięcy, więc za szybko na jednoznaczną opinię), są bardzo uniwersalne i pasują do większości ciuchów.

      Usuń
  6. O! to coś dla mojego "małża"....ostatni dogtrekking przebiegł w sandałach ;)

    OdpowiedzUsuń