09.08.2016

urodzinowe niespodzianki



Jak co roku w dniu urodzin Piotra udaję, że tego dnia wszystko jest normalnie, jakby to był zwykły dzień. Rano szykujemy się do pracy, wypijamy kawę, zamienimy parę zdań, on jedzie na trening, a ja niby jadę do pracy. A tak naprawdę szykuję niespodziankę. 






Już tradycją stało się, że na jego urodziny zwalniam go z pracy bez jego wiedzy i szykuję coś specjalnego. Zazwyczaj są to małe – duże rzeczy jak piknik w deszczu na wrocławskiej Pergoli, czy termos kawy wypity podczas spaceru wałami Odry. Jestem ogromną zwolenniczką celebrowania nawet najmniejszych wycieczek, jak spacer po parku parę przecznic od naszego domu, czy zwiedzanie własnego miasta od nowa.  

W tym roku postanowiłam zgarnąć Piotra po treningu i jak za każdym razem oznajmić, że dzisiaj nie idzie do pracy (to niesamowite, że to go nadal zaskakuje!). Zaplanowałam krótką wycieczkę w Rudawy Janowickie, którą polecam raczej ludziom z Dolnego Śląska, lub jako przystanek po drodze, bo choć jest to bardzo urokliwe miejsce, to nie namawiam nikogo by przemierzyć całą Polskę dla zobaczenia kilku pagórków i masy głazów, chociaż dla mnie to są magiczne kamienie.





Rudawy Janowickie leżą nieco ponad 100km od Wrocławia, w kierunku granicy z Czechami. To jest miejsce idealne na wypad rowerowy, trekking z psem, albo żeby pobiegać po górach. W tym roku zamierzam dokładniej eksplorować te tereny, przede wszystkim chciałabym powspinać się na skałach. Wyrastające między drzewami bloki granitu aż kuszą, żeby wyszukać w nich miejsca na wygodny chwyt. Chłodna skała ma w sobie coś niesamowitego, z jednej strony budzi respekt, a z drugiej emanuje tak pozytywną energią, że łatwo przy niej znaleźć spokój. 
Od zawsze marzyłam o tym, żeby wczesnym rankiem zabrać z domu ekwipunek wspinaczkowy, zestaw piknikowy i ruszyć prosto na skały. Z przerzuconą przez ramię liną, w szortach i pieseczkiem przy nodze, godzinami mogłabym rozkminiać drogę na ścianie, albo boulderować po mniejszych głazach. 
Jli już mowa o Rudawach Janowickich to trzeba wspomnieć o jednej z większych atrakcji regionu - kolorowych jeziorkach powstałych po wyrobiskach kopalni. Jeziorka usytuowane są u podnóża Wielkiej Kopy i znajdują się na różnych wysokościach, każde z nich ma inny kolor (żółte, purpurowe, błękitne i czarne), który zawdzięczają związkom chemicznym.
















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz